Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Dział ten poświęcony jest opisom całych miejscowości, także tym opuszczonym i już nieistniejącym
Posty: 1716
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » środa 14 sie 2019, 22:45

Dziś nieckę dawnej odkrywki kopalni Reden w Parku Hallera wypełniają baseny Nemo. Dla wielu Dąbrowian to miejsce to Pogotowie Ratunkowe. Co jeszcze mieściło się w tym miejscu?

Początkowo, tak jak wspomniano we wstępie, było to miejsce odkrywki kopalni "Reden". Baraki w tym miejscu istniały już w pierwszych latach po wojnie, więc istnieje duża doza prawdopodobieństwa iż zostały tu postawione już przez okupanta jako obóz pracy. Na razie brak potwierdzeń w źródłach. Od 1946 roku w barakach stacjonował batalion roboczy Wojska Polskiego mający za zadanie pracowanie w hucie i kopalni oraz poskramianie napływowej ludności. Ponoć wojsko po kilku starciach z przybyłymi ludźmi z kieleczyzny przestała wychodzić koszar. Kres tym grupom położył dopiero powrót właściwych mieszkańców Redenu.
Obrazek

Następnie w barakach przez pewien czas działała filia zakładów CWE (dzisiejszy DAMEL), a następnie przeniesiono tu najbardziej znanego rezydenta - Kolumnę Transportu Sanitarnego i w końcu również właściwe Pogotowie Ratunkowe. Wejście do gmachu ozdobił ogromny neon "Pogotowie Ratunkowe" zwieńczone krzyżem lekarskim.


Obrazek
W budynku mieścił się również oddział MOPS-u oraz siedziba Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej - ozdobiona ogromnym neonem "Klub Przyjaźni" kawiarenka była jedynym miejscem gdzie zawsze można było dostać coca-colę.

Na podstawie wspomnień Wojciecha Morawca.

Archiwalne mapy https://mapy.orsip.pl/imap/?locale=pl&g ... nID=153416

Krzysztof Kulik
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Posty: 1716
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » środa 25 wrz 2019, 21:29

Przecięta trasą S1 „Basiula” straciła swój dawny urok i zdolności uzdrowiskowe, popadając trochę w zapomnienie. Przywróćmy we wspomnieniach jej dawny blask!

Wpisując obecnie frazę „Basiula” na mapach zostaniemy skierowani nad jeziorko przy trasie S1. Wiele lat temu nazwa ta odnosiła się do całości kompleksu uzdrowiska. Była to posiadłość Karola Bokalarskiego, który w tym miejscu postawił swój pałacyk. Nazwa „Basiula” przyjęła się od jego córki, Barbary. Wkrótce obok pałacu wyrosło całe uzdrowisko. Postawiono drewniany dom wypoczynkowy, zaaranżowano park z alejkami, oczko wodne i altanę. Do uzdrowiska zjeżdżała na weekend cała inteligencja Zagłębia. Organizowano tu bale dla słuchaczy Będzińskiej Szkoły Handlowej. Była to też baza wypadowa zagłębiowskich skautów i harcerzy. Niestety nie są znane dokładne ramy czasowe powstawania poszczególnych obiektów.

pa667-0000-00-0001_0001.jpg
pa667-0000-00-0001_0001.jpg (70.14 KiB) Przejrzano 1034 razy

Prawdopodobny pałacyk Bokalarskiego

Wkrótce po I wojnie światowej zakwaterowano tu Kolejową Policję Państwową ochraniającą sąsiedni dworzec w Ząbkowicach. Następnie w „Uzdrowisku” swój Ośrodek Ziołoleczniczy „Zdrowie” otworzył ksiądz Huszno. Podczas II wojny światowej obiekt stał się miejscem szkolenia Hitlerjugend.

W PRL-u w pałacyku urządzono szkołę. Niestety w latach 70-tych znalazł się na przebiegu trasy S1 i został wyburzony. Drewniane uzdrowisko przetrwało, ale od teraz położone przy ruchliwej trasie straciło na znaczeniu. Organizowano w nim kolonie dla dzieci pracowników kopalni „Paryż”. Oczko i park zarosły, a sam budynek pełnił najpierw funkcje mieszkalne, później restauracji. Obecnie od 1999 roku to dom prywatny, choć po przebudowach nie przypomina już dawnego gmachu.

Na sam koniec można sobie zadać pytanie czemu „Basiula” została postawiona właśnie w tej lokalizacji. Tym powodem jest bijące naturalnie do dnia dzisiejszego źródło czystej wody. Od wielu lat jako jedyne w naszym mieście niezmiennie zachowuje bezwzględną czystość i nadaje się do spożycia.
Załączniki
pobrane (23).png
pobrane (23).png (246.51 KiB) Przejrzano 1034 razy
pobrane (22).png
pobrane (22).png (249.67 KiB) Przejrzano 1034 razy
pobrane (21).png
pobrane (21).png (252.41 KiB) Przejrzano 1034 razy
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Posty: 1716
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » sobota 02 lis 2019, 16:36

Kopalnia Baśka

Kopalnia Baśka jest jedną z wielu małych zakładów które niemal zupełnie zniknęły z kart historii Dąbrowy. Spośród innych kopalń wyróżnia ją pełna poświęcenia walka górników o jej zachowanie, którą żarliwie opisywano w ówczesnych gazetach. Dzięki temu dziś możemy poznać warunki jakie panowały w małych kopalniach i jakie niesprawiedliwości dosięgały najbiedniejszych robotników.

Na samym początku należy powiedzieć że w Dąbrowie istniały dwie kopalnie – „Baśka I” i „Baśka II”, z czego głównym bohaterem wpisu będzie ten drugi zakład. Pierwsza kopalnia, „Baśka I”, powstała w 1925 roku na polach dzierżawionych od Towarzystwa Akcyjnego Kopalń Węgla „Flora”.Jej przybliżona lokalizacja to dzisiejsze okolice jednostki Straży Pożarnej na Podlesiu. Założycielem zakładu był K. Madziar. W szczytowym okresie zatrudniała ok. 150 robotników. W 1927 roku osiągnięto maksymalne wydobycie na poziomie 6462 ton węgla.

Eksploatacja kopalni została zakończona w 1934. Jej powodem była zmiana układu pomp odwadniających w pobliskiej „Florze”, co poskutkowało zalaniem „Baśki”.

Baśka II

Drugi zakład o bliźniaczej nazwie był zlokalizowany na terenie obecnego osiedla Manhattan – szyb i zabudowania znajdowały się mniej więcej w lokalizacji obecne magistrali wodnej dla osiedla, przed filią biblioteki w bloku nr 32. Tak jak jej siostra znajdowała się na polach dzierżawionych od Towarzystwa „Flora”. Jej początek datuje się na 1929 rok, a zakończenie działalności na 1936 rok. Założycielem był F. Skibiński, do którego w 1932 roku dochodzą wspólnicy J. Morkis, S. Szewczyk oraz G. Sajdak. W 1934 roku dzierżawa obiektu przeszła w ręce Floriana Michalskiego, ale już w 1935 roku „Baśka II” została zajęta przez syndyka który eksploatował ją do 1936 roku. Maksymalne wydobycie przypadło na 1934 rok w ilości 9907 ton.



Strajk w podziemiach

Burzliwe losy niestety nie pozwoliły „Baśce II” przetrwać o wiele dłużej od jej siostry. Kopalnia była zamykana dwukrotnie. Bezpośrednią przyczyną pierwszego zamknięcia kopalni była wizytacja radcy Paulusa z ministerstwa który przyjechał do Zagłębia celem skontrolowania stanu małych kopalń węgla. „Baśka” została zamknięta 6 listopada 1934 roku z uwagi na niewystarczające bezpieczeństwo pracy oraz przekroczenie deputatów węglowych o ponad 100%. Należy tu uzupełnić iż w tamtych latach każda kopalnia miała określony przydział węgla do wydobycia. Deputat w ilości 500 ton przy załodze 320 ludzi dla „Baśki” był niewystarczający. Robotnicy aby chronić swoje miejsce pracy zdecydowali się na strajk podziemny. W ilości 180 osób zjechali na dół i zaczęli protest. Zakończył się on dwa dni później, 8 listopada. Kopalnia została otoczona przez policję, która wycofała się dopiero po interwencji u starosty. Zgodnie z ustaleniami poczynionymi u władz górnicy wyjechali z podziemi umożliwiając inspekcję urzędowi górniczemu. Po kontroli, na zorganizowanym wiecu z zarządem kopalni oraz delegacją robotników zezwolono na dalszą pracę „Baśki” pod warunkiem poczynienia inwestycji do dnia 18 listopada. Było to jednakże tylko chwilowe zażegnanie kryzysu, gdyż nikt przy ogromnym deficycie w kasie kopalni nie łudził się że jakiekolwiek remonty zostaną przeprowadzone. Dziura w artykułach niestety nie pozwala prześledzić nam dokładnie wydarzeń tamtych dni. Wiadomo jedynie że kopalnia znalazła się pod zarządem syndyka tymczasowego -p. Słotwińskiego, który po kilku dniach zrezygnował ze stanowiska. Krótkotrwale zwiększony deputat został znów zmniejszony, tym razem do poziomu 250 ton, co nie wystarczało kopalni nawet na tydzień pracy. Dodatkowo ogromny deficyt i zaległości w wypłatach dla robotników nie pozwoliły wykonać niezbędnych inwestycji zarządzonych przez Wyższy Urząd Górniczy. W międzyczasie wyboru stałego syndyka przez górników, którym został dotychczasowy zawiadowca Kazimierz Sztajnmasel, wyszły na jaw nadużycia finansowe byłego właściciela na ogólną sumę 100 tysięcy złotych. Po części tłumaczy to problemy kopalni.

Chwilowe uspokojenie sytuacji nie trwało długo. Wkrótce nad kopalnią zawisło widmo zatopienia przez wodę w związku ze zmianami układu pomp na pobliskiej „Florze”. Po świętach Bożego Narodzenia, 28 grudnia 1934 roku rozpoczął się właściwy strajk okupacyjny w „Baśce”. Oprócz faktu rychłego zniszczenia kopalni przez wodę, dodatkowym impulsem do działania były zaległe wypłaty dla pracowników. Górnicy ponownie zdecydowali się na strajk podziemny w liczbie 60 osób. Tym razem jednak ze względu na wzbierającą wodę był o wiele bardziej niebezpieczny. Początkowo górnicy znajdowali się na podszybiu na poziomie 60 metrów, lecz zimno zmusiło ich do przeniesienia się na niższy poziom 80 metrów. Woda, która przestała być odpompowywana przez urządzenia „Flory” zbierała się na pochylni grożąc zalaniem górników znajdujących się niżej. Sami strajkujący znajdowali się w skrajnie nieprzyjemnych warunkach – w ciemności, błocie i wilgoci, bez choćby możliwości wyprostowania – chodniki w kopalni miały jedynie metr wysokości. Z ogólnej liczby trzech lamp na kopalni działała im jedynie jedna. Równocześnie 30 grudnia rozpoczęli strajk głodowy i odcięli się całkowicie od komunikacji ze światem odwiązując liny windy. Na powierzchni pracowała jedynie 10-osobowa ekipa palaczy zapewniająca ogrzewanie znajdującym się na dole górnikom oraz policja pilnująca porządku. 5 stycznia robotnicy byli już zmuszeni przenieść się na wyższe partie gdyż poziom wody na 80 metrach osiągnął niebezpieczny poziom. Ostatecznie starostwo rozwiązało konflikt 6 stycznia gwarantując robotnikom wypłatę świadczeń oraz możliwość dzierżawy płytkich, niezalanych pokładów biedaszybowcom. Na tym niestety urywa się relacja prasy i dalsze losy kopalni, która ponoć działała do 1936 roku nie są znane. Dość jednak powiedzieć iż prawdopodobnie była to data funkcjonowania jedynie zarządu dzierżawy pól Baśki pod wspomniane biedaszyby, a datę zamknięcia kopalni można przyjąć na 6 stycznia 1935 roku.

Jedyną pozostałością po kopalni była hałda zlikwidowana podczas budowy osiedla.

Na podstawie artykułów czasopisma „Polonia”
Załączniki
IS_1935 1 stycznia 3671 baska vol3.jpg
IS_1935 1 stycznia 3671 baska vol3.jpg (141.54 KiB) Przejrzano 860 razy
IS_1935 2 stycznia 3672 baska vol4.jpg
IS_1935 2 stycznia 3672 baska vol4.jpg (197.67 KiB) Przejrzano 860 razy
IS_1935 17 stycznia 3687 baska.jpg
IS_1935 17 stycznia 3687 baska.jpg (123.38 KiB) Przejrzano 860 razy
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Generał Admin
Posty: 932
Rejestracja: sobota 07 lut 2015, 23:46

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: kusmanek » poniedziałek 04 lis 2019, 09:43

Od siebie dodam tylko, iż zroby kopalni Baśka II prowadzone były w nadaniu górniczym Maciej, dzierżawionym od Towarzystwa Kopalń węgla "Flora".
Szyb wydobywczy kopalni znajdował się na szczucie niewielkiej hałdy - widać to dobrze na archiwalnej fotografii z Polonii. Dziś to miejsce znajduje się na dąbrowskim Manhattanie, pomiędzy przychodnią a budynkiem gospodarczym przy Piłsudskiego 32 (węzeł ciepłowniczy?). Dokładnie w miejscu stołu do "pingponga".

Baśka II.jpg
Baśka II.jpg (145.4 KiB) Przejrzano 830 razy

https://mapy.orsip.pl/imap/?locale=pl&g ... nID=158866

Posty: 1716
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » niedziela 05 sty 2020, 17:13

Kopalnia „Victoria” jest jedną ze słabiej znanych kopalni Dąbrowy. Mimo że zatrudniała kilkaset osób,drążyła na głębokości ponad 100 metrów i posiadała własną maszynę wyciągową to nie ostały się po niej niemal żadne pamiątki. Nasza wiedza w większości opiera się na archiwach dawnego Urzędu Górniczego.

Kopalnia „Victoria” znajdowała się w okolicach dzisiejszego Osiedla Morcinka i Zająca. Jej dokładna lokalizacja to obecny skup złomu na Aleji Zagłębia Dąbrowskiego, jak i sama ulica. Właścicielem kopalni był Piotr Kozłowski, będący jednocześnie zawiadowcą w początkowych latach działania kopalni. Po znacznej rozbudowie zakładu, od maja 1930 roku stanowisko to przejął Piotr Fusiarski, dawny zawiadowca kopalni „Orion” na Niwce. Eksploatacja prowadzona była na polach dzierżawionych od „Flory” na nadaniu „Jan” oraz „Maciej” od 1927 roku. W starych czasopismach można znaleźć informację że pokład „Victoria” został odkryty na Gołonogu już w grudniu 1876 roku, na polach należących do Macieja Stochelskiego i Hipolita Majewskiego. Nie ma on jednak związku z naszą kopalnią. Od grudnia 1930 roku dyrektorem zakładu był Ignacy Mejtlis, znany przedsiębiorca z Zagłębia. Wcześniej, w grudniu 1929 roku Piotr Kozłowski, Ignacy Mejtlis, Mendel Magierkiewicz i Mordka Szpigielman założyli spółkę „Em-Ka-Es” której celem była sprzedaż węgla z „Victori”.




Roboty podziemne były prowadzone w obszarze od ulicy Morcinka od ulicy Poniatowskiego. Granicę u góry wyznaczały tory kolejowe, a na dole ulica Piłsudskiego. W latach 1928/29 roku prowadzono wydobycie na ulicy Granicznej, w miejscu obecnie budowanych apartamentowców. Było to niewielkie wydobycie węgla szybem o głębokości 19 metrów, w starych zrobach kopalni „Jan”, przy zatrudnieniu około 20 pracowników. Istniał również drugi szyb o tej samej głębokości, nie połączony z drugim, oraz upadowa o długości 70 metrów. Prowadzono również roboty poszukiwawcze na całej długości ulicy Granicznej. W grudniu 1928 roku wskutek napływu wód z kopalni „Jan” zaniechano wydobycia w tym miejscu. W 1929 roku prowadzono jedynie niewielkie roboty poszukiwawcze szybem 13 metrowym w pokładzie 0 w okresach styczeń-luty oraz lipiec-grudzień. Wskutek nieznalezienia węgla w grudniu 1929 roku szyb został zasypany. Jednocześnie rozpoczęto przygotowania do wydobycia na pokładzie IV na nadaniu „Jan” za pomocą dwóch szybów (wydobywalny i wentylacyjny) na przełomie grudnia i stycznia 1929 i 1930 roku. Wydobycie węgla rozpoczęto po przerwie w maju 1930 roku. Od czerwca 1930 kierownikiem mechanicznym i elektrycznym został Jan Wójcikowski.



Budynki i wydobycie
Główny szyb nosił nazwę „Orion”. Nazwa ta prawdopodobnie wzięła się od kopalni o tej samej nazwie znajdującej się na Niwce, będąca własnością Mejtlisów. Początkowo planowano zgłębienie go do 92 metrów, ale uskok geologiczny zmusił właścicieli do zwiększenia głębokości do 106 metrów. Znajdował się on w miejscu zachodniej bramy skupu złomu. Wieża szybowa miała wysokość ok. 15 metrów. Postawiono ją w grudniu 1929 roku, a drążenie zakończyło się w kwietniu 1930 roku. Szyb posiadał przedział osobowy oraz do wydobywania urobku. Węgiel wyciągano na powierzchnie w żelaznych kubłach za pomocą maszyny elektryczny. Początkowo ludzie schodzili na dół po drabinach. W sierpniu zamontowano maszynę wyciągową, o prędkości 3 metry na sekundę, zdolną przewozić do 5 ludzi, napędzaną silnikiem 48KM produkcji Rybnickiej Fabryki Maszyn. Początkowo pracowała ona nielegalnie, zatwierdzona została dopiero w grudniu tegoż roku. Pracowano 6 dni w tygodniu na 3 zmiany. Zgłębiano również szyb wentylacyjny (obecnie znajdujący się w lasku koło torów PKP), lecz po osiągnięciu głębokości 60 metrów duży napływ wody zmusił właścicieli „Victori” do wybicia nowego szybu o głębokości 103 metrów (w miejscu pasu zieleni Aleji Zagłębia Dąbrowskiego), głębionego od lipca do października 1930 roku. W skutek rozbudowy kopalni „Jan II” i koniecznością powiększenia filara ochronnego i uszczuplenia nadania „Maciej” w 1930 roku „Victoria” dogadała się z „Florą” o zezwolenie na wydobycie węgla w pokładzie IV tegoż nadania. Na kopalni stosowano podsadzkę. W międzyczasie, w styczniu 1930 roku powstało biuro kopalni. Budynek biura jako jedyny dotrwał do naszych czasów, jego obecny adres to Aleja Zagłębia Dąbrowskiego 7. W lutym 1931 powstał budynek wentylatorów, maszyny wydobywalnej, warsztaty, kuźnia i sortownia,w marcu płuczka, w lipcu podziemna prochownia oraz sortownia, a w październiku izba zborna dla górników. Płuczka była zbudowana z drewna, z trzema zbiornikami osadowymi i jednym pojemnikiem na węgiel. Posiadała dwa sita, na orzech i miał, była oddzielona konstrukcyjnie do budynku. Płuczka miała wydajność ok. 45 ton na 8 godzin, a przy jej obsłudze pracowało 4 robotników – maszynista i 3 osoby do podstawiania koleb. Posiadała ona również osobny wyciąg taśmowy dla węgla. Napędzana była motorem o sile 20KM, który wprawiał w ruch tłoki falujące wodę, i transportery do urobku, węgla oraz kamienia. Dodatkowe motory 18KM i 2 KM napędzały pompy. Znajdowała się w miejscu obecnej Alei Zagłębia Dąbrowskiego. Sortownia była konstrukcji drewnianej, połączona z nadszybiem. W środku znajdował się wywrot i sita napędzane silnikiem 10KM. Jej wydajność wynosiła 400 ton na dobę, a zatrudnienie 10 osób. Znajdowała się w miejscu obecnego garażu skupu złomu na ulicy Alei Zagłębia Dąbrowskiego. Podziemna prochownia znajdowała się na upadowej C na głębokości 107 metrów. Izba zborna stała na ulicy Aleja Zagłębia Dąbrowskiego, w miejscu przejścia dla pieszych koło ulicy Folwarcznej. W środku budynku znajdowała się portiernia z markownią, izba zborna i kantorek dla sztygarów i dozorców. Kopalnia była dość dobrze wyposażona. Była zelektryfikowana na powierzchni, a od 1932 roku również w podziemiach. Posiadała 5 pomp i 4 kołowroty wyciągające wózki z urobkiem z trzech upadowych. W późniejszych latach podczas wydobycia korzystano z wiertarek powietrznych. Na powierzchni znajdowała się kolejka wąskotorowa prowadząca do rampy załadunkowej koło torów PKP, wzdłuż ulicy Folwarcznej. Kopalnia nie miała lokomotywy, koleby z węglem ciągnęły konie. Funkcjonowanie kopalni zakończyło się w 1938 roku.



Wypadki:

Wybuch kotła
W marcu 1930 roku Władysław Łopatka doznał uszkodzeń twarzy i wybicia oka na skutek wybuchu kotła. Na kopalni, na czas pogłębiania szybu „Orion” zabudowano prowizoryczną kompresorownię. Silnik elektryczny tłoczył powietrze pod ziemię ze zbiornika wykonanego z starego kotła parowego. Wskutek jego zużycia i przeżarcia rdzą, po napełnieniu dużym ciśnieniem nastąpiła jego eksplozja która zniszczyła barak i raniła maszynistę.

Przygniecenie wózkiem
W maju 1932 roku woźnica Bronisław Kuzior sprowadzając puste wózki z rampy do kopalni po torach wsiadł do wózka, zamiast iść obok. Klepnął konia hamulcem i ten spłoszony zaczął biec kłusem powodując wykolejenie wagoników. Został przygnieciony wózkiem i w następstwie zmarł w szpitalu.

Przygniecenie węglem
W kwietniu 1932 roku karowacz Bolesław Bochenek doznał ciężkiego urazu nogi i krzyża. Podczas wydobycia węgla wychynął się poza budynek i osunięty od wstrząsu wiertarki kawał węgla przygniótł go powodując obrażenia. Podobnemu wypadku w kwietniu 1930 roku uległ ładowacz Stanisław Mróz.

Górnicy:
Stanisław Mróz, ładowacz
Władysław Łopatka, maszynista
Konstanty Góral, 33 lata, dozorca, zam. Jamki nr 26
Antoni Bargieł, sygnalista szybowy, zam. Dziewiąty
Antoni Sztajer, górnik
Alfons Basiak, monter
Stefan Kopecki, elektromonter
Marjana Kubiczek
Antonina Rajecka
Teofil Krzemień, maszynista
Jan Kaczmarczyk, maszynista
Piotr Fusiarski, zawiadowca
Stanisław Bąk, dozorca, 37 lat, zam. Łęknic
Bronisław Kuzior, woźnica, 20 lat, zam. Trzydziesty
Stanisław Męta, woźnica, 20 lat, zam. Trzebiesławice
Piotr Marzec, dozorca, 52 lata, zam. Dziewiąty
Jan Piekarski, przedsiębiorca, 59 lat, zam. Trzydziesty
Kolasiński, felczer
Bolesław Bochenek, karowacz, 19 lat zam. Gołonóg 73
Władysław Bochenek, starszy górnik
Zygmunt Zieliński,pomocnik
Jan Kaczmarzyk, maszynista
Stefan Pronobis, maszynista
Antoni Sołtysik, dozorca
Jan Wilk, dozorca
Roman Walewski, dozorca
Adam Walewski, sztygar
Bolesław Mincewicz, górnik
Józef Imieliński, górnik
Jan Zaburda, elektromonter
Edward Wójcik, elektromonter
Herman Wolf, maszynista

Wydobycie:
1928 rok 4648 ton, obrót 86 tysięcy zł
1929 rok 1740 ton, obrót 42 tysięcy zł
1930 rok 11193 ton węgla, obrót 315 tysięcy zł.

Mapy aktualne https://mapy.orsip.pl/imap/?locale=pl&g ... nID=165011

Na podstawie akt Archiwum Państwowego w Katowicach nr zbioru 840, akta 155,156,157. Naniesienie budynków kopalni na aktualne mapy - kusmanek.
Krzysztof Kulik
Poniżej wybór archiwaliów. komplet kwerendy dostępny u mnie i wkrótce na DD.
Załączniki
victoria 7_0008.jpg
victoria 7_0008.jpg (72.78 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 8_0007.jpg
victoria 8_0007.jpg (107.45 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 7_0018 (2).jpg
victoria 7_0018 (2).jpg (155.37 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 11_0037.jpg
victoria 11_0037.jpg (64.9 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 11_0028 (2).jpg
victoria 11_0028 (2).jpg (73.8 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 8_0018.jpg
victoria 8_0018.jpg (121.88 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 12_0015.jpg
victoria 12_0015.jpg (60.94 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 13_0033_jpeg.jpg
victoria 13_0033_jpeg.jpg (71.77 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 13_0031_jpeg.jpg
victoria 13_0031_jpeg.jpg (95.47 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 13_0030_jpeg.jpg
victoria 13_0030_jpeg.jpg (124.91 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 13_0016_jpeg (2).jpg
victoria 13_0016_jpeg (2).jpg (131.41 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria maszyna wydob_0018.jpg
victoria maszyna wydob_0018.jpg (72.69 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 13_0038_jpeg.jpg
victoria 13_0038_jpeg.jpg (101.13 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 1927 zborna_0005_jpeg (2).jpg
victoria 1927 zborna_0005_jpeg (2).jpg (91.97 KiB) Przejrzano 466 razy
victoria 13_0039_jpeg.jpg
victoria 13_0039_jpeg.jpg (114.46 KiB) Przejrzano 466 razy
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Posty: 1716
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » środa 15 sty 2020, 18:25

Bank powstał w Warszawie w 1916 roku na bazie Warszawskiej Kasy Kredytowej. Przyczyną jego powstania była I wojna światowa i opuszczenie Warszawy przez Rosjan, dzięki czemu placówka mogła przystosować soę do nowych, lżejszych przepisów. W 1917 roku kontrolę nad bankiem przejął Polski Bank Handlowy SA w Poznaniu tworząc wraz z innymi bankami ogromny koncern. Bank posiadał bardzo wiele oddziałów, w tym jeden w Dąbrowie Górniczej. Placówka została otwarta 25 listopada 1922 roku. Dyrektorem oddziału został Zygmunt Panowicz,a prokurentem Adam Obartschay. Jego lokalizacja to ul. Sobieskiego 17 – bank mieścił się w miejscu obecnego Second-Handu.

W momencie inflacji bank nabywał bardzo wiele nieruchomości i otwierał wiele placówek. Po stabilizacji sytuacji w kraju zagroziły one płynności bankowi. Mimo dokonanej fuzji z innym podmiotem w połowie lat 20-tych bank upadł
Załączniki
pobrane (30).png
pobrane (30).png (231.4 KiB) Przejrzano 359 razy
pobrane (29).png
pobrane (29).png (255.18 KiB) Przejrzano 359 razy
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Ciekawe miejscowości i ich historia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość