Z Franciszkiem przez Śląsk

W dziale tym znajdują się opisy, zdjęcia oraz reportaże z wypraw i wycieczek
Posty: 45
Rejestracja: piątek 16 sie 2019, 17:52
Lokalizacja: Koniaków

Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: SQ9NIT » czwartek 31 gru 2020, 18:00

Za namową Karoliny i buby, zbiorę tutaj relację z wyprawy do Jeleniej Góry i spowrotem, jaką w lecie 2020 roku, odbyliśmy z Franciszkiem na przekór wszelkim przeciwnościom i pandemicznym ograniczeniom.
Wiele miejsc zobaczyliśmy jedynie "zza płotu", czy mocno przelotnie. W część mamy zamiar wrócić. Na początek, trasa:

Obrazek

W następnych odcinkach postaramy się wspólnie opowiedzieć co wiedzieliśmy.
Pociąg gotów do odjazdu!

Posty: 20890
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: Karolina Kot » czwartek 31 gru 2020, 20:22

Bardzo interesująca zapowiedź no i widzę, że mi się przez podwórko przewinęliście. :D
Kryj Ryj!
Noś maseczkę.

Posty: 45
Rejestracja: piątek 16 sie 2019, 17:52
Lokalizacja: Koniaków

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: SQ9NIT » czwartek 31 gru 2020, 20:28

Karolina Kot pisze:Bardzo interesująca zapowiedź no i widzę, że mi się przez podwórko przewinęliście. :D

Gdyby nas kto zaprosił na kawę z Frankensteinem, przyszlibyśmy ;) ciąg dalszy już niedługo 8-)
Pociąg gotów do odjazdu!

Posty: 2431
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: buba » czwartek 31 gru 2020, 21:06

Oj trasa wygląda obiecująco! Juz sie ciesze! Ale musialo byc przygod! CZEKAM!!!!!!!!!!!!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Posty: 45
Rejestracja: piątek 16 sie 2019, 17:52
Lokalizacja: Koniaków

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: SQ9NIT » piątek 01 sty 2021, 15:57

PROLOG

Wyjechaliśmy w nocy. Plan był taki aby na pierwszą zaplanowaną "atrakcję" dotrzeć ok. godziny 8. O świcie los umieścił nas w sennej mieścinie z cokolwiek zapomnianym dworcem kolejowym. Racławice Śląskie wyróżniają się również stalowym mostem kratownicowym o rozpiętości 130m nad rzeką Osobłogą. Jest on "mniejszym bratem" słynnego wybuchowego mostu z Pilchowic.

Obrazek

Franciszek wybudzony z "samochodowego snu"
Obrazek

Podziwiamy senną stacyjkę na Magistrali Podsudeckiej. Ludzie oczekujący na pociąg, unieważnione semafory, sny o dawnej potędze.
Obrazek

Za kilka minut ruszamy w dalszą podróż na zachód...
cdn.
Pociąg gotów do odjazdu!

Posty: 45
Rejestracja: piątek 16 sie 2019, 17:52
Lokalizacja: Koniaków

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: SQ9NIT » sobota 02 sty 2021, 18:16

NYSA
Obrazek

O godzinie za piętnaście ósma meldujemy się w pierwszym "zaplanowanym" miejscu. Ma być twierdza, mają być fortyfikacje.

Zaczynamy od Fortu II. W zasadzie od pocałowania klamki w bramie. Trochę za wcześnie na dzwonienie do kogoś, aby nam otworzył. Pooglądaliśmy z zewnątrz, poczytaliśmy tablicę.

Obrazek

Należy poszukać czegoś otwartego, a wręcz "opuszczonego". Wracamy w kierunku Obwarowań Wysokich. Auto zostawiamy przy hałdzie piasku i żwiru. Jeszcze przed chwilą stało tu wozidło ekipy budowlanej. Trudno, idziemy, najwyżej nas budowlańcy wygonią. Wchodzimy w suchą fosę, trwa "rewitalizacja" polegająca na przebudowie w alejki parkowe. Niedokończone ścieżki, lampy, ławeczki. Idziemy w prawo, zaczyna się Bastion Kapucyński Górny. Staram się Franciszkowi wytłumaczyć podstawy architektury fortecznej starszej niż XX-wieczna.

Obrazek

I kawałek w stronę Bastionu Regulickiego. Tak, zdecydowanie lepiej żeby te tereny służyły mieszkańcom Nysy, niż niszczały bezpowrotnie jako magazyn materiałów budowlanych.

Obrazek

Wracamy do miasta. W Bastionie Św. Jadwigi znajduje się informacja turystyczna, więc postanawiamy z niej skorzystać, jako że strona internetowa poświęcona Twierdzy Nysa jest dość uboga w informacje co do możliwości zwiedzania obiektów. Dowiadujemy się że Fort Prusy w trakcie prac, zamknięty. Fort Wodny zamknięty - coś tam robili. Pan obsługujący punkt IT zdecydowanie sprawia wrażenie przerażonego wizją turystów w tych pandemicznych czasach. Oglądamy wystawę, z całkiem ładną makietą Fortu Prusy. Mnie szczególnie jednak podobały się reprodukcje starej kartografii.
Obrazek

Po uzyskaniu wyczerpującej informacji że "nie da się", oraz że najlepiej wrócić do Fortu II postanawiamy zajrzeć jeszcze na Rynek. Po drodze mijamy zabytkową zabudowę studni. Bazylika ogrodzona płotami budowlańców, zaczyna się też msza. Rezygnujemy. Wracamy do auta. Widać zrezygnowanie Franciszka. Miały być forty, jest pandemia i remonty.

Obrazek

Podejmuję ostatnią próbę "uratowania honoru" Twierdzy Nysa. Kierujemy się stronę Reduty Kardynalskiej. Pan z IT coś wspomina że opuszczona, że w ruinie, że w ogóle nie warto. Ale skoro to tylko kilkaset metrów, kierujemy się w tamtą stronę. Reduta otwarta! Wchodzimy do środka, roślinność jak to w sierpniu, po pas. Pokrzywy do barku ;)

Obrazek

Najpierw brama. Wchodzimy do kolejnych pomieszczeń. W końcu trafiamy do kazamat. Tak, na to czekał Franciszek! W końcu czuć "bunkrową wilgocią". Latają nam nad głowami nietoperze.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jeszcze rzut oka na bramę...
Obrazek

I znaki minionej powodzi.
Obrazek

Młody trochę uspokojony. W końcu zobaczył prawdziwy obiekt twierdzy z bliska. Można zjeść jakieś śniadanie i jechać dalej.
Pociąg gotów do odjazdu!

Posty: 45
Rejestracja: piątek 16 sie 2019, 17:52
Lokalizacja: Koniaków

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: SQ9NIT » sobota 02 sty 2021, 18:39

PACZKÓW

Tym razem to ja chcę zobaczyć "Śląskie Carcassonne".

Obrazek

Stawiamy auto w pobliżu Bramy Kłodzkiej. Szybkie foto dla rodzicielki, że jeszcze żyjemy, a Franciszek nie umarł z głodu.
Obrazek
Obrazek

Podążamy dalej. W bocznej uliczce wyłania się majestatyczna bryła kościoła pw. Św. Jana Ewangelisty. Zaglądamy do środka. Ciekawe wnętrze. Ciekawa, choć dość typowa dla tych okolic architektura zewnętrzna.

Obrazek
Obrazek

Skrzynka energetyczna. Wszystkie one na starym mieście ozdobione są motywami starych zdjęć Paczkowa. Szczególnie to z tramwajem wzbudza żywe zainteresowanie młodego. W tle ratusz.

Obrazek

Mijamy kolejne piękne kamienice.
Obrazek
Obrazek

Skręcamy w ulicę Wojska Polskiego w kierunku Bramy Nyskiej.
Obrazek

Niestety Dom Kata zamknięty na cztery spusty. Nici z suwenirów, nici z Wander Card. Wędrując wzdłuż murów oglądamy ruiny kościoła cmentarnego i wracamy do auta. Kierunek Frankenstein.

cdn.
Pociąg gotów do odjazdu!

Posty: 20890
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: Karolina Kot » sobota 02 sty 2021, 21:18

Podpowiem, że w narożniku rynku jest taki bardzo fajny sklepik z mydłem i powidłem. Można tam kupić między innymi kubki i magnesiki z widokami Paczkowa.
Czynny do 17. ;)
Kryj Ryj!
Noś maseczkę.

Posty: 2431
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: buba » sobota 02 sty 2021, 21:48

Ja to w Nysie nie moglam odzalowac Fortu Prusy. 10 lat temu tam robilismy ognisko, lazilismy korytarzami takimi ze trzeba bylo pelznac na czworakach.. A teraz nie wiem czy go remontują czy co, ale zamkneli, popsuli, nie ma co zbierac... A tu teraz widze ze i do Regulickiego sie dobrali... Pewnie w ramach chodniczkowania i latarniowania tez pewnie wszystko zamuruja czy zakratuja...

Posty: 45
Rejestracja: piątek 16 sie 2019, 17:52
Lokalizacja: Koniaków

Re: Z Franciszkiem przez Śląsk

Postautor: SQ9NIT » niedziela 03 sty 2021, 08:09

W DRODZE

Po wyjeździe z Paczkowa mijamy zbiorniki kaskady Nysy, krętą wioskę Byczeń w której o mało nie taranuje nas ciężarówka. Wyjeżdżając z lasu widzimy monumentalną bryłę pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. Zapada decyzja - nie dziś, dziś bambosze muzealnika nie wchodzą w grę. Jeszcze wiadukt kolejowy. Piękny. Za moment jesteśmy w Ząbkowicach Śląskich. Wjeżdżamy między stare kamienice. Docieramy do Rynku. Po drodze ani jednego miejsca parkingowego, ani skrawka żeby bezpiecznie zostawić naszą skodzinkę. Nic to - dzisiaj będzie zwiedzanie drive-thru. Na kilka sekund przystajemy przy południowej pierzei. Tak, wieża jest Krzywa. Jedziemy dalej, ruiny zamku umykają nam gdzieś z boku, ktoś popędza nas klaksonem. Wyjeżdżamy na obwodnicę. Zamiast pojechać najkrótszą drogą w kierunku następnego celu, mylimy skrzyżowanie. Nawigacja pokazuje nam drogę przez Grochową i Brzeźnicę. Na horyzoncie zaczyna majaczyć Donjon. Zbliżamy się.

Obrazek
SREBRNA GÓRA

Około 11 docieramy do Srebrnej Góry. Jest punkt informacji turystycznej. Idziemy na suwenirowe łowy. Dość skromnie nam poszło, jedna pocztówka i broszurka o miasteczku i twierdzy. Podziwiamy panoramę rozciągającą się za kościelną wieżą. Dopiero po wyjeździe z miasteczka czytam o etymologii polskich nazw uliczek Letniej i Zimowej. To są smaczki które lubi geograf.
Obrazek
Obrazek

Powoli ruszamy do góry. Na przełęczy parking płatny, prawie pusty, ze trzy auta. I starcie z panem parkingowym. Za nic ma pandemiczny dystans. Auto ma stać 50 cm od sąsiedniego. Parking za 10 zł. Na każdym kroku tablice z informacją, co nam zrobią, jeśli zaparkujemy poza parkingami, albo nie daj boże wjedziemy w drogę prowadzącą ku twierdzy. Atmosfera jak w Zakopanem. Nie lubię polskiej gościnności "gestorów turystyki". Ale cóż robi się dla własnego dziecka ;)

Wchodzimy na Warowną Górę. W pierwszej kolejności swoje kroki kierujemy do Fortu Wysoka Skała. Zamknięty na wielką zardzewiałą kłódkę. Zaglądamy w szpary bramie. Widać jakiś drut kolczasty, jakieś obozowisko pruskich wojaków. Może kiedyś otworzą. Cofamy się w kierunku Donjonu. Jeszcze lektura cennika przed bramą Dolnego Bastionu - we dwójkę szarpnie nas to na prawie 40 zł. Decydujemy że mimo to nie idziemy w grupie z przewodnikiem, jakoś wolimy poszwędać się własnym tempem. Wciąż jeszcze z tyłu głowy tli się myśl aby unikać dużych skupisk ludzkich, w ciasnych przestrzeniach. No i na grupę trzeba będzie czekać prawie godzinę. Szkoda dnia. Dziś jeszcze trzy razy podejmiemy taką decyzję.

Oznakowanie trasy "bez przewodnika" jest cokolwiek słabe. Jakoś trafiamy w niewielkie wejście chodnika. Franciszek odkrywa umiejętność czytania :D
Obrazek

Docieramy do lazaretu. Polska służba zdrowia jest w podobnym stanie.
Obrazek
Obrazek

Większość zdjęć z podziemnej części wychodzi słaba albo wcale. Dopiero na powierzchni znowu coś mamy jako dowód naszej tam bytności.
Obrazek
Obrazek

Wchodzimy na dziedziniec Donjonu. Ooo, jakaś wystawa, wchodzimy. Dwie małe salki, wypełnione znaleziskami archeo. Dalej tabliczka "Zakaz wstępu bez przewodnika". Trudno, pies was trącał. Wędrujemy po schodach na górę. Objawia się nam panorama Gór Sowich i Bardzkich. Przedgórze Sudeckie również odznacza się dość wyraźnie. Na pierwszym planie "Fort Ostróg". Podążąmy wokół. Fort Rogowy z góry wygląda monumentalnie, z dołu chyba nie jest aż tak widowiskowy. Pada obietnica że wrócimy tu kiedyś aby zajrzeć w mniej turystyczne zakamarki, oraz poszukać śladów Kolei Srebrnogórskiej - jednej z najdłuższych linii kolei zębatych jakie powstały w tej okolicy, a chyba i we współczesnej Polsce.

Przy wyjściu z Dolnego Bastionu jeszcze wystawa. Historia eksploracji starej kopalni w Srebrnej Górze. Dramatyczne zdjęcia. Trochę ciekawych gablot, z minerałami, z znaleziskami. I pamiątkowe zdjęcie.
Obrazek

Po powrocie na parking stwierdzamy że pan parkingowy swoją misję "zacieśniania przyjaźni" między właścicielami samochodów realizuje z ogromnym samozaparciem. Mimo to na parkingu jakieś 10 samochodów. Ruszamy w dół. Wiadukty kolei srebrnogórskiej. Jest moc. Już niedługo dotrzemy do kolejnego punktu który braliśmy pod uwagę na naszej trasie...

cdn...
Pociąg gotów do odjazdu!


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Pamiętnik Włóczykija”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości